• Fiore Femmes

    Narodziny gwiazdy, czyli Polka podbija Italię!

    Są projekty wobec których nie sposób przejść obojętnie. Dlatego, gdy pojawiła się możliwość współdziałania przy promocji albumu Natalii Moskal „There is a star” inspirowanego osobą samej Sophii Loren, nieustającej muzy Fiore, nie wahaliśmy się ani chwili. Świetna muzyka, gorący temperament z zalotną nutką kokieterii, to właśnie siła kobiecości – poznajcie Natalię – piosenkarkę, tłumaczkę, podróżniczkę, kobietę czerpiącą z życia pełnymi garściami!

    portret_Natalii_Moskal

    Polka we Włoszech. Polka podbija włoskie rozgłośnie radiowe i serca słuchaczy. Natalio, jak to się zaczęło i jaką drogę przeszłaś by znaleźć się w tym punkcie? 

    Na początku  powiem, że mam ogromną nadzieję na rozwój mojej działalności, ponieważ wciąż czuję niedosyt! Ale jestem bardzo szczęśliwa, że włoskie media ciepło przyjęły mój singiel i album. Mambo Italiano jest emitowane w ponad 40 stacjach radiowych w całej Italii, a moja włoska agencja wciąż podsyła mi jakieś nowe wywiady :) To bardzo ekscytujące. Prawda jest taka, że moja muzyczna droga jest bardzo długa i kręta. Moja działalność trwa już dekadę, to mnóstwo prób, zawodów, maili odmownych lub brak jakichkolwiek odpowiedzi. Ta branża jest bardzo trudna i ciężko jest znaleźć prawdziwe wsparcie. Nauczyłam się, że najbardziej możesz polegać na sobie i na rodzinie, nie na kontaktach z branży, które jakimś cudem uda ci się wydrzeć. Jeśli chcesz coś zrobić skutecznie, musisz zrobić to sam, ale to zapewne odnosi się do większości branż i zadań. Zaczęłam od śpiewania w szkolnych konkursach, jako nastolatka napisałam pierwsze piosenki i uciekałam ze szkoły, żeby je nagrywać. :) Nauczyciele w liceum mnie nie lubili, bo poświęcałam więcej czasu pasji niż lekcjom, ale wszystko skończyło się dobrze i dostałam się od razu na wymarzoną filologię angielską. 

    Czy czujesz więc, że sama zapracowałaś na ten międzynarodowy sukces, czy to raczej dzieło całego sztabu osób? Kto Cię wspiera na co dzień?

    Sama na pewno nie, ale nie stoi za mną wytwórnia, agencja, sztab PRowców, fryzjerów, agentów i innych osób :) Wszelkie współpracę nawiązują sama, bezpośrednio, ale mam ogromne wsparcie rodziny i to jest najcenniejsze. Bez tego nie udałoby mi się niczego dokonać. Sama wydaję swoją muzykę w mojej firmie Fame Art, która jest też wydawnictwem książkowym. Niestety, większość obowiązków, które zwykle wykonują różne osoby we współpracy z artystami, leży po mojej stronie. Przez to mam ograniczony czas na pracę kreatywną, bo wszelkie działania promocyjne, PRowe, dystrybucja, koordynacja zajmują tak dużo czasu, że w głowie nie ma już wiele przestrzeni na kreatywność, poświęcam zbyt mało czasu na samą muzykę, nad czym bardzo ubolewam.

    Dzielisz życie między Polskę i Włochy, jak to jest i gdzie jest Ciebie więcej?

    Myślę, że troszkę więcej przebywam we Włoszech, ale to też zależy od tego co się aktualnie dzieje. Kiedy nagrywaliśmy płytę, spędziłam cały miesiąc w Polsce. Podróżuję sporo, choć od czasu, kiedy wybuchła pandemia bardzo to ograniczam. Cały lockdown spędziłam w domu rodzinnym pod Lublinem, teraz też lotów jest niewiele, więc podróże są trudniejsze. 

    Jesteś kobietą wielu talentów, słuchając Twojego albumu odnosi się wrażenie, że jesteś też poliglotką?

    Bardzo dziękuję. Skończyłam anglistykę, a magisterkę napisałam na temat przekładu literackiego, ale ostatni rok studiów spędziłam w Mediolanie i dzięki temu nauczyłam się też włoskiego. Wcześniej uczyłam się francuskiego. Języki zawsze były moją osobną pasją i cieszę się, że udaje mi się je choć trochę szlifować. Na płycie “There is a star” zaśpiewałam po angielsku, włosku, neapolitańsku (to we Włoszech osobny język), francusku i… grecku. Ale po grecku nie mówię! Musiałam się tej piosenki nauczyć fonetycznie, mówię o utworze “S’agapo”. Zajmuję się też przekładem literackim i w Fame Art wydajemy również zagraniczne książki, więc języki są mi bliskie!

    Talenty i umiejętności to jedno, ale pomówmy również o pracy z ciałem. Swoją kobiecość wykorzystujesz w odważny, a jednocześnie intymny i wysmakowany sposób. Oglądając np. klip „Mambo Italiano" aż trudno oderwać oczy. Jak się czujesz będąc obiektem pożądania?

    Ogromnie mi miło, dziękuję za takie słowa! Tak naprawdę to moim marzeniem zawsze było zrobić teledysk z choreografią, pokazać taniec, choć tancerką nie jestem i byłam w życiu na jednej lekcji baletu. Czasem chodzę na zumbę :) Ale kocham tańczyć i bardzo chciałabym zagrać kiedyś choć jeden koncert z tancerzami! Zdaję sobie sprawę, że ten taniec w Mambo nie jest skomplikowany, ani profesjonalny, ale bardzo pomogła mi choreografka Sonia Egner. Nie wiem, czy jestem obiektem pożądania, ale po raz pierwszy na tym planie zdjęciowym poczułam się… poniekąd wyzwolona. Jak każda kobieta, mam mnóstwo kompleksów, mam widoczne krągłości, cellulit, nie noszę rozmiaru XS, zawsze się tego wstydziłam. Wreszcie (również dzięki stylizacjom Katy Haratym i, nie da się ukryć, wspaniałym pończochom i rajstopkom Fiore!) przestałam się wstydzić, poczułam się po prostu ładna, “wystarczająca”. To w pewnym sensie był dla mnie przełom i przekaz “body positivity”. Uważam, że dziewczyny nigdy nie powinny wstydzić się swojego wyglądu, idealne ciała nie istnieją. Czas na samoakceptację :)

    Natalia_Moskal

    A czym jest dla Ciebie kobiecość? Co daje Ci siłę?

    Kobiecość to dla mnie pewność siebie, autentyczność. Nie ma dla mnie nic wspólnego z wyglądem. Kobieta jest kobieca i piękna wtedy, kiedy się taka czuje. Siłę dają mi ciepłe słowa, życzliwość, empatia. Ale znajduję też dużo motywacji w biografiach innych kobiet, inspirujących postaci, które dokonały w życiu czegoś wyjątkowego i to daje mi siłę do działania i inspiruje. 

    Czyli być kobietą to…

    …kochać siebie, kochać innych, okazywać życzliwość, ale też być asertywną i pewną własnych decyzji, świadomą własnej wartości, nie bać się mówić “nie”, nie zwalniać tempa i nie zatrzymywać się dla niczego i nikogo aż do momentu, kiedy zdobędziesz dokładnie to, czego chcesz. Tego ostatniego nauczyłam się od Blair Waldorf. 

    A jakie są Twoje sposoby na relaks?

    Lubię czytać, to pomaga mi oczyścić głowę. Często też oglądam filmy, które nie są wymagające, “odmóżdżają: “, ale najbardziej pomaga mi odłączenie się od internetu, nie zaglądanie na IG, czy FB, to wysysa ze mnie najwięcej energii, wszelkie ekrany po pewnym czasie zaczynają działać w taki sposób, że czuję się poddenerwowana. Bardzo nie lubię social mediów, ale niestety w zawodach artystycznych bez nich się nie istnieje.

    Ulubiona pasta?

    Chciałabym powiedzieć, że tagliatelle al tartufo, czyli pasta z truflami, bo to takie wyrafinowane :) ale tak naprawdę najbardziej lubię spaghetti z pomidorami i prawdziwą włoską carbonarę. Choć trufle też lubię! Trufle trzeba lubić :)

    Natalia_Moskal_pasta

    Swoim fanom cytujesz Sophię Loren „I'd rather eat pasta and drink wine than be a size 0" – to emanacja włoskiego stylu i „la dolce vita" w najczystszej postaci. A jak to jest dzisiaj we Włoszech z ciałopozytywnością, tolerancją, prawami kobiet? Jak z kolei ma się tam obecnie patriarchat czy szowinizm?

    Sama nie wiem, myślę że Włoszki nie są w aż tak patowej sytuacji jak Polki. Włochy są oczywiście krajem bardzo religijnym, ale północ poszła do przodu. Cały świat boryka się wciąż z akceptacją naturalności, różnych sylwetek i również cały świat nie zwalczył jeszcze patriarchatu. Ale włoskie czasopisma coraz chętniej promują naturalność i różnorodność i chodzi nie tylko o płeć, ale też orientację seksualną, kolor skóry… Włochy są być może trochę bardziej liberalne, na przykład w kwestii prawa do aborcji, są bardziej tolerancyjne (przynajmniej na północy). Szowinizm natomiast ma się chyba dobrze, na południu wciąż gwiżdże, czy trąbi się na kobiety. Za to we Włoszech więcej kobiet pracuje na wysokich stanowiskach w firmach, korporacjach. Wciąż jest ich dość mało w polityce… i to się tak przeplata. 

    A jak wygląda z dystansu to, co obecnie dzieje się w naszym kraju w kontekście sytuacji kobiet?

    Media sytuację chętnie opisują, w większości krytykują. Włoscy partnerzy Polek mieszkających we Włoszech dołączyli chętnie do protestów, które odbywały się pod polskim konsulatem w Mediolanie. Moi znajomi nie do końca do pojmują, nie wyobrażają sobie podobnej sytuacji u siebie i chyba w dużej mierze jest im przykro, że Polki przez to przechodzą.  

    Natalia_prawa_kobiet

    „There is a star", gwiazda już się narodziła – co będzie dalej? Z początkiem Nowego Roku planujesz odpoczynek czy może kiełkują już nowe pomysły i projekty?

    Prawdziwa gwiazda, której składam hołd na mojej płycie, narodziła się 20 września 1934 roku :). To Sophia Loren jest tą gwiazdą, która kryje się pod tytułem płyty,jej piosenki zaśpiewałam i jej filmami się inspirowałam. Jeśli zaś o mnie chodzi, w 2021 planuję wydanie aż 8 nowych książek w moim wydawnictwie (jedną w moim przekładzie) i chciałabym nagrać kolejną płytę z autorskimi utworami. Bardzo chcę też zagrać koncerty z “There is a star” z całą orkiestrą. Ten materiał tak pięknie zabrzmiałby na żywo… nie mogę się doczekać, aż koncerty powrócą i będziemy mogli znów wspólnie się cieszyć muzyką!

     

    I tego właśnie gorąco Tobie (i sobie) życzymy. Cudownego czasu pełnego pasji i satysfakcji, ale też mnóstwa tych najprostszych przyjemności!

Compare