• Fiore Femmes

    New Yorker by choice, Parisian at heart.

    Mówisz o sobie, że jesteś nowojorczanką z wyboru, ale serce zostawiłaś w Paryżu. Co dla Ciebie znaczy każde z tych miejsc? Co w nich lubisz najbardziej?

    Nowy Jork to miasto, które jak żadne inne budzi skrajne emocje, to miasto, w którym albo zakochujesz się od pierwszego wejrzenia albo go nie znosisz.

    W moim przypadku to była miłość, do tego tak mocna, ze wywróciła moje życie do góry nogami. Dla Nowego Jorku porzuciłam prace w Europie, ówczesnego chłopaka i plany. Jestem tu już ponad 8 lat i nie ma dnia, żebym nie odkrywała tego miasta na nowo. Nowy Jork ma niespotykaną energie, motywuje i daje kopa do działania, bo tutaj każdy żyje na wysokich obrotach i walczy o swoje marzenia. To miasto, w którym mieszają się kultury z całego świata i do którego każdy może poczuć, że przynależy.

    Paryż z kolei to miasto z duszą i niesamowitą historią. To tu, jak w żadnym innym miejscu na ziemi, chodząc jego urokliwymi uliczkami, łapię się na tym, że sama się do siebie uśmiecham. To miasto, do którego czuję, że przynależę, które niesamowicie mnie inspiruje wizualnie i intelektualnie, w którym moje zmysły są wyostrzone do maksimum. Chłonę w nim dosłownie wszystko, zaczynając od przepięknej architektury, muzyki, muzeów, wystaw sklepowych, a kończąc na nonszalanckim stylu jego mieszkańców. To miasto, w którym, w przeciwieństwie do pędu Nowego Jorku, lubię się zatrzymać, a nawet zgubić, odkrywając nowe urokliwe zakątki, kafejki, księgarnie, targi staroci. W Paryżu kocham tez polować na vintage perełki i to głównie tutaj zaopatruję mój wirtualny butik The Vintage Riot.

    Mila_NYC

    Jakie różnice dostrzegasz w podejściu do mody w obu tych miastach? Jakie idee jej przyświecają? Jak się kształtuje świadomość konsumentów?

    Nowy Jork i Paryż to dwa różne światy estetyczne. W Paryżu od wielu lat króluje vintage i wręcz niemodne jest ubieranie się w sieciówkach, czy noszenie drogich markowych ciuchów z widocznym logo. Paryżanki świetnie potrafią przełamać klasyczny styl nieoczywistymi dodatkami, inwestując w oryginalną biżuterię i kultowe torebki. Wiele modnych Paryżanek kupuje w secondhandach i na targach staroci, gdyż chcą wyglądać niepowtarzalnie. Uwielbiam je za naturalność, swobodę a wręcz nonszalancję w ubiorze i za niesamowita pewność siebie. Potrafią przyjść bez makijażu, w długiej czerwonej sukni z cekinów na spotkanie ze znajomymi w lokalnym barze.

    Kobiety w Nowym Jorku z kolei, ponieważ żyją w ciągłym pędzie, są bardziej praktyczne. Preferują sportową elegancję i noszą tzw. day-to-night outfits, które są odpowiednie na każdą porę i okazję w ciągu dnia, zaczynając od pracy, poprzez lunch z przyjaciółką, a kończąc na wieczornej randce. Często w swoich przepastnych torbach noszą, oprócz stroju na siłownię, szpilki na zmianę, gdyż biegnąc do metra sprawdzą się jedynie baleriny lub trampki. Myślę też, że nowojorczanki bardziej ulegają sezonowym trendom i potrafią na nie wydać zdecydowanie za dużo.

    Otworzyłaś butik z modą vintage - The Vintage Riot, co Cię do tego skłoniło/zainspirowało? Dlaczego vintage wraca do łask?

    Odkąd sięgam pamięcią, już jako dziewczynka kochałam vintage i wybierałam nieoczywiste i odważne stylizacje, np. żakiety z usztywnianymi ramionami. W Polsce zaczynałam od kupowania perełek na stronach specjalizujących się w vintage. Ale pierwszą styczność z vintage z prawdziwego zdarzenia miałam mieszkając w Londynie, skąd wróciłam z całkowicie nowym stylem i nową garderobą. Nie zapomnę jak mieszkając już w Mediolanie, pojawiłam się na pokazie Vivienne Westwood ubrana w total vintage look (co było dla mnie normalne) i nie mogłam opędzić się od fotografów na ulicy, którzy koniecznie chcieli wiedzieć „jakich projektantów mam na sobie”. Potem moja stylizacja trafiła na główną stronę portalu Style.com jako trendy inspiracja ;)

    The Vintage Riot to dość młody projekt, ale istniał w mojej głowie od dobrych kilku lat. Potrzebowałam czasu, żeby do niego dojrzeć i przede wszystkim odwagi podzielenia się moją wizją, estetyką i wszystkim tym co mnie zainspirowało w ciągu tych wielu lat mieszkania w różnych krajach i obcowania z modą z pierwszej ręki. The Vintage Riot jest też odpowiedzią na fast fashion, która zalewa i niszczy naszą planetę. Produkcja tekstyliów jest drugim, po rynku naftowym, źródłem zanieczyszczenia środowiska. Olbrzymie ilości wątpliwej jakości odzieży tworzone są wysokim kosztem ekologicznym i etycznym. Pracując w branży mody od ponad piętnastu lat i widząc tę destrukcję na własne oczy, chciałam w końcu mieć wpływ przynajmniej na to, co dzieje się wokół mnie i co znajduje się w mojej szafie i szafie moich bliskich. Bo pamiętajmy, że to dzięki swoim portfelom, mamy władzę i kontrole nad tym, czy cos się zmieni na lepsze. Niech nasze zakupy będą przemyślane, inwestujmy w klasyki, dobre materiały i ponadczasowe kroje. Idźmy w jakość, a nie ilość. Tym dla mnie właśnie jest vintage, to nie tylko o niebo lepsza jakość materiałów, wykończenie i dbałość o detale, ale też możliwość podarowania kolejnego życia unikatowym egzemplarzom, które niosą ze sobą ciekawą historię. Moim celem było stworzenie sklepu (póki co możecie oglądać go tylko na Instagramie), w którym każdego będzie stać na oryginalna rzecz najwyższej jakości, często od projektanta. Wyszukuję perełki z całego świata według obecnie panujących trendów, potem stylizuję je odpowiednio, dobieram dodatki, fotografuję a na końcu opisuję, starając się przy tym powiedzieć, jak można daną rzecz wystylizować.

    Vintage zdecydowanie wrócił do łask, bo mamy przesyt mody z sieciówek, do tego chcemy wyglądać oryginalnie bez wydawania fortuny, ale też w końcu zaczęliśmy patrzeć wielkim korporacjom na ręce i kwestionować etykę wykonania takiej odzieży. Wracamy do starych wartości, gdzie liczy się jakość, a nie ilość.

    Mila_back_NYC

    Jaką rolę w stylizacjach odgrywają dodatki? Czy według Ciebie akcesoria mogą być traktowane jako równoprawny element garderoby?

    Dobrze dobrane akcesoria i dodatki są podstawą udanej stylizacji. Potrafią ożywić i dodać polotu nawet tej najbardziej zachowawczej i nudnej. Akcesoria są moją największą modową słabością, kocham biżuterię, jedwabne apaszki, kapelusze, skórzane paski i oczywiście oryginalne torebki i buty.
    W zawodzie modelki, gdzie wymagane jest, żeby to czerń dominowała w ubiorze, dodatki dają czasem jedyne pole do popisu i możliwość podkreślenia swojej kreatywności i stylu.

Compare